ADHD a równik

2026-07-06
Agnieszka Miodowska-rolka

Jeden z najbardziej kojących epizodów w życiu to dwa miesiące u bidnych i szczęśliwych krejzoli z @fincadelsoul w Ekwadorze. Nie to, że nie było cieni, nie dalej jak wczoraj dyskutowaliśmy z @MuratSoy, co mnie stamtąd wywaliło. Ale ja o rytmie pracy, bo mi ta roleczka poruszyła.

Normalnie gospodarze przyjmujący ludzi w modelu #workaway dają nocleg, wyżywienie i możliwość poznania ich stylu życia i technik, w zamian za pięć godzin dziennie pracy przez pięć dni w tygodniu. Jako że chłopaki mają dosyć młody projekt zalesiania polany w dżungli food forestem, to jeszcze się nie doczekali wystarczającej ilości owoców, by zawsze móc wolontariuszy wyżywić. Zrzucaliśmy się na ryż, fasolę itepe z obwoźnej ciężarówki. A Brian nie oczekiwał więcej niż półtorej godzinki dziennie wkładu w farmę. I jako że jest totalnym hipisem, nie lubił wyznaczać zakresu zadań. Równikowy rytm życia nie skłania do planowania- dzień trwa od szóstej do osiemnastej, noc odwrotnie. Co któryś dzień pada- dużo albo trochę, ale potem obsycha. Banany rosną na okrągło i gdy jakaś kiść jest gotowa do zbioru, ścina się ją i przy okazji przenosi czubek starego drzewka jako sadzonkę w nowe miejsce. A kiedy się idzie szukać dojrzałych bananów? Ano kiedy się skończą poprzednie...

Brian zapraszał do wspólnej pracy (po świcie idę na tamto wzgórze maczetować inwazyjną trawę, kto chce, dołącza) i sugerował fronty robót (za dwa tygodnie ma przyjechać parę osób więcej - myślałem by spróbować może sklecić dodatkowy stołeczek i może wyrzeźbić ze dwie miski więcej zwłaszcza że tykwowy owoc jest już dojrzały). Ale w odróżnieniu od zachodniego hustle hustle, jeśli stołeczek nie powstał, to się po prostu w dzień przyjazdu nowych brało worki po ryżu i napełniało suchą trawą by uzyskać szybkie poduchy do siedzenia.

Myślę, że to dzięki temu brakowi presji na efekt mogło się zadziać cudowne rozprężenie. Bo i owszem, "szedłem ze ściereczką od kurzu i otwierałem tę szufladę na skarpetki". Możliwość napoczynania i porzucania w trakcie nadawała dniowi lekkości. I jasne, że pracowałem więcej niż 1,5h. Bo chciałem. Choćby się nauczyć suszenio-fermentowania kakao czy dłubania stolarki w bambusie. I choć niektóre działania porzucałem na wiele dni, i choć bywały dni, w które napoczynałem szczególnie dużo nie kończąc, to ogólny bilans efektywności mimo równikowego żaru był zachwycający. 

Bo gdy mogę (wracając z chaty gdzie poszedłem poszukać gwoździa by poprawić zadaszenie nad suszarnią plantanów) (co rzuciło mi się w oczy, bo postanowiłem poobracać owoce na drugą stronę gdy zaszedłem do suszarni z dostawą nasion kakaowca) (na rozdrożu zastać wiadro na wodę profilaktycznie postawione obok wbitej w ziemię maczety, którą chciałem pamiętać że mam zanieść pod to drzewko do podkrzesania) (przypomnieć sobie, że rzeczywiście, miałem podlać te nowe sadzonki tam daleko) (i zabrać w jedną rękę wiadro, a w drugą maczetę, bo po drodze do sadzonek będzie taki bananowiec, co mi się rzucił ostatnio w oczy do zbioru), to, no cóż, strumień energii do działania nie jest niczym szczególnie tamowany. A mnogość napoczętych zadań, cóż, karmi dopaminą lepiej niż feed na Instagramie.

Trudno to zrealizować mając pracę, deadliny, rodzinę, rozkłady jazdy autobusów itepe- tyle obstakli zachodniego stylu życia.

Myślę więc sobie o pastuszku na halach. O babce zielarce pod lasem. W naszych szerokościach też mamy dostęp do  archetypów nie tłumiących naturalnego geniuszu adehadowców

*Jako że linki do fejsbuka często tracą moc (coś tam o odświeżaniu), daję znać, że nawiązuję do filmiku Agnieszki Miodowskiej, który zaczyna słowami: nigdy, przenigdy nie otwieraj szafki na kosmetyki gdy trzymasz w ręku szmatkę do kurzu. I w którym pokazuje, jak uwaga adehadowca przeskakuje z zadania na zadanie)

Moje ostatnie wpisy

zdjęcie

Zajrzyj do mnie

Przyroda, slow life, DIY, no waste, upcykling, babskie rolnictwo, permakultura, kiszonki, ekologia, dobre życie. Zapraszam.

Dojazd do gospodarstwa

Skontaktuj się jeśli chcesz przyjechać i kupić moje produkty.

Telefon (+48) 660-132-404
Adres: Parcele Łomskie 16 E 06-500 Mława, na skraju Mazowsza i Mazur

© 2021-2025 Chaszcze Gospodarstwo Permakulturowe. Strona zbudowana w Najszybsza.pl