Henio, Timmy i pleszka co przywaliła w szybę

2026-05-04
Mały ptaszek siedzi na stole

Dramat osieroconych nurogąsek! Humbak Timmy już bezpieczny w morzu! Dzik Henio nie ma duszy a niedźwiedzie i wilki to za wiele w cywilizowanym kraju!

O okno walnęła pleszka. Na tyle mocno, że dwa piórka puchowe zostały na szybie. Robię zdjęcie zamiast pomagać, bo najczęściej ptak po kolizji chwilę zbiera siły i sam odlatuje. Po co go denerwować interakcją z dużym, strasznym człowiekiem. Jednak ten ptaszek ani nie odleciał ani nie został skołowany na stole. Wleciał przez drugie, otwarte, drzwi tarasowe do domu i skrył się między szafą a łóżkiem.

Dramat osieroconych nurogąsek! Humbak Timmy już bezpieczny w morzu! Dzik Henio nie ma duszy a niedźwiedzie i wilki to za wiele w cywilizowanym kraju...

Obecny stosunek ludzi pierwszego świata do zwierząt jest histerycznie nierówny. A miłość przecież zazwyczaj jest spokojna. Pozwoliłem maluchowi przesiedzieć zdrowe strząsanie traumy pod łóżkiem i zareagowałem, gdy z domu dobiegło miotanie się między meblami i nerwowy świergot. Skoro nie może sam znaleźć drogi na zewnątrz, osaczenie go między ścianą i parapetem i ten straszny moment, gdy monstrualne łapy biorą go i gdzieś niosą wbrew jego woli, nabiera zasadności. Gdyby trasa była dłuższa, wziąłbym kapelusz czy pudełko po butach by zadbać o ciemno, ciepło, cicho. Ale tu po pół minutki był już wolny. Co mu się serce nakołatało, to jego, ale już mamy to za sobą.

Moja miłość do świata jest taka: nie przysparzam cierpienia gdy nie muszę. Staram się pomóc gdy mogę. Dziś rano ubiłem tłustą czarną muchę. Nie zawsze mam cierpliwość je wyganiać. Staram się mieć moskitierę, by rzadziej wlatywały. Ale decyduję, że ktoś jedzący gówno i padlinę jest zagrożeniem gdy łazi mi po jedzeniu. Mucha upadła ogłuszona packą, ale po chwili zaczęła niezdarnie wiercić pokiereszowanym ciałem. Moja miłość to było coup de grâce , drugie, tym razem już śmiertelne pacnięcie. Czy to samo nie byłoby lepsze dla osłabionego na mieliźnie humbaka? Zaś skoro Henia i tak ogłuszono nabojem-strzałką zanim podano mu śmiertelny zastrzyk, czy nie można go było wrzucić w auto (jak jedna pani wrzuciła jenota myśląc że to piesek) i wypuścić w lesie?

Każdy sam decyzja po decyzji staje do kochania świata tak, jak mu w duszy gra, ale taka ogólna rozmowa sięgająca głębiej niż krzykliwe nagłówki, to by się nam przydała...

Moje ostatnie wpisy

zdjęcie

Zajrzyj do mnie

Przyroda, slow life, DIY, no waste, upcykling, babskie rolnictwo, permakultura, kiszonki, ekologia, dobre życie. Zapraszam.

Dojazd do gospodarstwa

Skontaktuj się jeśli chcesz przyjechać i kupić moje produkty.

Telefon (+48) 660-132-404
Adres: Parcele Łomskie 16 E 06-500 Mława, na skraju Mazowsza i Mazur

© 2021-2025 Chaszcze Gospodarstwo Permakulturowe. Strona zbudowana w Najszybsza.pl