Blaszane okulary Dunaju to fraza, która brzmi poetycko i intrygująco :P
Dadaiści się bawili w zapisywanie, co im podświadomość na kartkę przeleje, Pollock chlapał farbą i brał, co mu wyszło. Dziś mamy Ej-Aja.
Ej Aj jest pilnym przygłupem z pierwszej ławki nauczonym, że podręczniki i notatki zawierają to, co chcą słyszeć nauczyciele. Gdy tylko padnie pytanie, dzielnie kompiluje gładką wypowiedź z tego, co tam na szybko wyszperał z wszystkiego, co miał w tornistrze. Gdy mu brakuje wiedzy, to- znacie ten dowcip- był przeciek, że profesor pyta na egzaminie z zoologii o dżdżownicę. Tymczasem pada: proszę omówić anatomię słonia. Student- prekursor Ej-Aja wciąga powietrze i gładko zaczyna: Słoń to duże zwierzę o trąbie przypominającej dżdżownicę. Dżdżownica tymczasem...
Z kontuzją ramienia stukanie w klawiaturę męczy, dużo zatem ostatnio dyktuję aplikacjom zamieniającym mowę na tekst pisany. Zazwyczaj same wyłapują, w jakim języku do nich mówię. Tymczasem dzisiejsza lekcja z trzecioklasistką ujawniła, że starają się przypodobać, nawet jeśli nie wtrafiły w język. Konia z rzędem temu, kto odkryje, jakiej piosenki chciałam z dziewczynką posłuchać. Zamiast tego dostałam jednak analizę opalizujących wód Dunaju, zarazem kruchych i twardych...
Zapraszam więc do spojrzenia na świat przez pryzmat rzeki, jej historii i kultury.
I wracam, skoro nawet Ej Aj Gemini mnie tam prowadzi, do "spojrzenia na świat przez pryzmat rzeki". Patrzeć Dunajem, przez jego, metaliczne podobno, okulary. Dużo teraz zamętu bardzo ludzkiego - ogólnoświatowe rzeczy się kotłują i kierują nas znów na te wydeptane i niezbyt się sprawdzające ścieżki. Antropocentryczne, wierzące w potęgę rozumu i nieograniczony wzrost gospodarczy. W demokrację, kapitalizm, państwowości i parę jeszcze spranych makatek.
Zapraszam w inne. Nie nowe, ale zapomniane. "Pewnie to wiesz, albo czujesz, że bierzesz udział w pokojowej rewolucji. To zmiana paradygmatu opowieści o naturze. A celem jest również zmiana prawa. Chodzi nie tyle o przyznanie naturze praw co uznanie, że rzeka ma prawo żyć, być czystą. Aby udało się nam wnieść ustawę pod debaty parlamentu musimy dostarczyć 100 000 podpisów". Tak pisze Robert Rient, inicjator uznania rzeki Odry za osobę prawną. Skoro osobowość prawną mogą mieć spółki czy korporacje, to czemu nie ogromne ekosystemy biorące udział w tak wielu procesach: rzeka przepływa przez tysiące ludzkich miejsc do życia, współuczestniczy w setkach ludzkich sposobów na życie. Więc nawet nie myśląc o jej prawie do bycia zdrową, żywą i zadbaną, a tylko człowieczym zyskiem kombinując, warto zadbać kompleksowo o jej interesy. Tamta katastrofa ekologiczna pokazała, jak obecne państwowe regulacje nie wystarczają. Bo co tam się zadziało? Kopalnie potrzebowały spuścić masę słonej i zanieczyszczonej wody, to ją spuściły, nie biorąc żadnej odpowiedzialności za skutki- powiązany jeszcze ze wzrostem temperatur wód tragiczny rozrost glonów, który doprowadził do śmierci miliardów organizmów na ogromnym odcinku wielkiej rzeki.
Podpisy są zbierane do końca marca. W dużych miastach są kawiarnie, gdzie jest punkt zbiórki podpisów, na eventach typu koncerty, są wolontariusze. Można też samemu wydrukować konieczne dokumenty i zostać mini wolontariuszem, który zbierze choćby garść podpisów wśród najbliższych czy w miejscu pracy.
Osoba Odra - tu znajdziesz wszystko o projekcie https://osobaodra.pl/
Dojazd do gospodarstwa
Skontaktuj się jeśli chcesz przyjechać i kupić moje produkty.
© 2021-2022 Chaszcze Gospodarstwo Permakulturowe. Strona zbudowana w Najszybsza.pl